Moja historia ze śpiewem: wzloty, upadki, Estill.
Czas czytania: 15 min
“Nie wierzę już w lekcje śpiewu...”
może niektóre rzeczy są po prostu wrodzone i nie można ich wyćwiczyć?
Powiedziałam to, gdy miałam (zaledwie) osiemnaście lat i zaczęłam być przekonana, że niektóre zdolności wokalne takie jak śpiewanie wysokich dźwięków w wygodny sposób są wrodzone, trzeba mieć “to coś”, talent i nie można ich wyćwiczyć. Wiele rzeczy wyćwiczyłam, ale w którymś momencie nastał czas, kiedy uznałam, że ten proces zajęć emisji głosu może już nie ma sensu. Jak bardzo się myliłam!
Początki Mojej Drogi Wokalnej
Śpiewałam odkąd pamiętam, a jako dwunastolatka zaczęłam formalne zajęcia z emisji głosu. Przez sześć lat miałam okazję pracować ze wspaniałymi nauczycielami, którzy byli świetnymi muzykami. Dzięki nim rozwijałam swoje możliwości wokalne i sceniczne i oduczyłam się wielu szkodliwych nawyków. Jednak wciąż coś mnie blokowało. Chciałam śpiewać wyżej i mocniej, osiągnąć ten tajemniczy „mix”, o którym mówiły filmiki na youtubie. W tamtym okresie kochałam zarówno mocne, musicalowe songi (moją inspiracją była wtedy Linda Eder, słynąca z efektownego “beltingu”), jak i subtelny jazz (Billie Holiday, Melody Gardot), a także nastrojowe klimaty singer-songwriterskie (Damien Rice, Laura Marling), a także nieco inne klimaty piosenek Tori Amos, Jeffa Buckley’a, Kate Bush. Całkiem spora i niecodzienna gama stylów i brzmień.
Całkiem dobrze sobie radziłam, ale nie do końca wiedziałam jak operować głosem w zależności od stylu. Wysokie dźwięki czasem wychodziły, a innym razem czułam chrypę, albo potrzebę kaszlu próbując je wyśpiewać. W gardle czułam ucisk. Mimo różnych ćwiczeń i starań nie potrafiłam przeskoczyć tej bariery ani z tamtejszymi nauczycielami, ani na własną rękę (a spędziłam setki godzin na zagranicznym youtubie nieskutecznie szukając rozwiązań swoich wokalnych problemów). Miałam dobry i już nieźle wytrenowany głos, ale czułam, że błądzę we mgle.
Trudne lekcje i zwątpienie
Lekcje wokalne były kosztowne, a postępy w którymś momencie zaczęły być nieznaczne. Owszem, pracowaliśmy nad ważnymi aspektami jak muzykalność, interpretacja tekstu, styl, ale czułam, że moja technika wokalna ma dziury. Godziny ćwiczeń “motorków”, skal na dziwnych sylabach (których zastosowania nie znałam) i innych dziwnych dźwięków pozostawiały więcej pytań niż odpowiedzi.
“Dlaczego to robimy?”, “Jak to działa?” - nikt mi tego nie tłumaczył, miałam po prostu próbować śpiewać tak jak demonstrował nauczyciel.
Częściej skupialiśmy się na finalnym efekcie... zamiast na tym jak konkretnie go osiągnąć. Do tego zdarzyło się, że nauczyciel zamiast pomóc, zawstydzał mnie, wytykając moje błędy... ale nie oferując rozwiązań, albo mówiąc, że nie mam wystarczającego “podparcia dźwięku”. Nie miałam pojęcia o co mu chodziło, więc myślałam, ze chodzi o większością ilość powietrza, co prowadziło do uczucia drapania w gardle... teraz już jako trenerka wiem, że zupełnie nie tędy droga, a prawdziwe “podparcie dźwięku” to coś zupełnie innego. Zajęcia, które miały inspirować, zaczęły sprawiać, że czułam się zniechęcona. W końcu postanowiłam zakończyć formalne lekcje i skupić się na samodzielnym rozwoju głównie jako songwriterka, kompozytorka, wokalistka i producentka muzyczna. (A także uczyć się dzielnie do matury z biologii i chemii, aby iść na medycynę... Taki był pierwotny plan, “rozumowy” plan, ale serce prowadziło inną drogą).
Decyzja, która zmieniła wszystko
Niedługo po tym incydencie polecono mi kurs Estill Voice Training. Początkowo byłam sceptyczna – kolejna metoda, która pewnie niczego nie zmieni. Jednak postanowiłam spróbować. Ten krok okazał się najlepszą decyzją mojego wokalnego życia. Po osiemnastych urodzinach pojechałam aż do Londynu na polecony kurs Estill. Szukałam odpowiedzi i byłam zdeterminowana, aby je znaleźć.
Pięciodniowy kurs Estill otworzył mi oczy na to, jak działa mechanizm głosowy.
Pięciodniowy kurs Estill otworzył mi oczy na to, jak działa mechanizm głosowy. Zrozumiałam, jak wiele struktur ma na niego wpływ. Uwierzcie albo nie, ale nigdy tak naprawdę nie tłumaczono mi jakie anatomiczne elementy wpływają na wydobycie głosu, ani w sumie jak wydobywa się głos mówiąc o zasadach fizyki.
Polegano głównie na wyobraźni... czasem to działało, ale częściej niestety: nie. Dzięki kursowi Estill zrozumiałam kluczowe kwestie, które blokowały mój rozwój wokalny i – co najważniejsze – dostałam narzędzia, konkretne ćwiczenia, odczucia i zrozumienie jak działają. Informacji było mnóstwo. Wiedziałam, że to dopiero początek zgłębiania tej wiedzy od tej strony, ale byłam podekscytowana i pełna nadzieji! Dostałam azymut, po raz pierwszy “beltowałam” bez uczucia zacisku i poczułam, że w końcu zaczynam rozumieć jak dalej pracować ze swoim głosem!
Niczego więcej nie było mi trzeba.
Fascynacja głosem
Po tym doświadczeniu zakochałam się w nauce o głosie. Czytałam każdą książkę, jaką udało mi się znaleźć na temat technik wokalnych i anatomii głosu. Po Erazmusie w Manchesterze i studiach na Manchester Metropolitan University (gdzie studiowałam literaturę angielską, produkcję muzyki i piosenko-pisarstwo), zdecydowałam nie wracać do kraju i pójść o krok dalej - spełnić marzenie, które drzemało we mnie odkąd byłam nastolatką.
Przeprowadziłam się do Londynu, by zacząć studia magisterskie na kierunku Muzyki Popularnej na prestiżowej uczelni artystycznej Goldsmiths, University of London. Dzięki doświadczeniu, jakie zdobyłam jako kompozytorka i artystka pisząca własną muzykę odkąd miałam 18lat, wcześniejszej edukacji muzycznej, a także dodatkowym studiom na MMU, po wymagających egzaminach wstępnych - udało się! Na Goldsmiths poznałam wspaniałych wykładowców, którzy pomogli rozwinąć mi się dalej jako artystce. Zgłębiałam swoje zdolności i wiedzę z dziedzin głosu, pisania piosenek, produkcji muzycznej, kompozycji. Na uczelni siedziałam dzień i noc, a jak nie tam to grałam koncert w Londynie, organizowałam open micki i wydarzenia artystyczne, albo działałam jako muzyk sesyjny.
Wprowadzenie do Estill Voice Training, jednodniowe warsztaty wokalne, 10.2023r.
Organizacja Voice Arts Studio.
Byłam też ciągle żądną wiedzy pasjonatką głosu, więc zaczęłam korzystać z tego co mogła zaoferować stolica Wielkiej Brytanii. Uczyłam się u specjalistów Speech Level Singing, Estill Voice Training, Complete Vocal Technique i uczestniczyłam w ponad 30 szkoleniach pedagogiki wokalnej, na których pracowałam nad technikami beltingu, oddychania, zdrowia głosu, a także stylem i efektami wokalnymi. Wsiąkłam totalnie w tematy związane z głosem i pedagogiką, a mój perfekcjonizm (potem dowiedziałam się także, że z pomocą przyszedł ADHD-owy hiperfocus) sprawił, że nie mogłam oderwać się od warsztatów, szkoleń i książek na temat głosu. Przez lata zgłębiałam też różne gatunki muzyczne – od popu i folku po jazz i teatr muzyczny. Dzięki modelowi Estill w końcu rozumiałam jak efektywnie poruszać się między nimi. Kochałam tę różnorodność.
Znalezienie Własnego Powołania
Przez czas szukania swojej własnej drogi wokalnej, cały czas koncertowałam i miałam dużą styczność z wokalistami. Często dawałam im różne wskazówki wokalne, które (ku mojej ekscytacji) naprawdę działały.
Kiedy przeprowadziłam się do Londynu zaczęłam też prowadzić swoje pierwsze lekcje śpiewu. Stało się to przez przypadek. Po jednym z londyńskich koncertów, podeszła do mnie dziewczyna, która sama była piosenkarką i powiedziała, że mam piękny głos i spytała czy nie udzielam lekcji śpiewu. Z duszą na ramieniu, ale podekscytowana, powiedziałam: tak! Już po pierwszej sesji wiedziałam, że to jest to.
Praca jako wokalistka, autorka piosenek i producentka dawała mi satysfakcję, ale z czasem czułam wypalenie. Dopiero ucząc innych, odkryłam swoją prawdziwą pasję i cel. Dziś pomagam odkrywać piękno i potencjał moim podopiecznym. Wierzę, że każdy głos można rozwinąć. Pokazuję, co w Twoim głosie działa dobrze, a potem pokazuję co można zrobić, aby śpiewało się jeszcze wygodniej, bardziej stylowo i ekspresyjnie.
Znalezienie własnego powołania
“Estill Voice Training zmieniło moje życie”
Naprawdę poczułam, że pedagogika wokalna jest moim prawdziwym powołaniem. Estill Voice Training zmieniło moje życie jako artystki oraz wokalistki (w końcu śpiewałam jak chciałam, zdrowo i stylowo!) i osoby prywatnej (zmieniłam swoje niekorzystne nawyki w głosie mówionym i odkryłam głos, z którym się utożsamiam). Dlatego postanowiłam kontynuować studia nad modelem Estill, z którym byłam wtedy już związana od sześciu lat. Ścieżka trenerska trwała kolejne cztery intensywne lata, a moją mentorką została niezastąpiona profesor Anne-Marie Speed, trenerka-czarodziejka, profesor na Royal Academy of Music oraz trenerka największych gwiazd West Endu, a także brytyjskiej sceny rozrywkowej.
Obecnie jestem jednym z trzech w Polsce certyfikowanym trenerem Estill na poziomie Master Trainer. Prowadzę specjalistyczne szkolenia z modelu Estill, współprowadzę Kompletne Kursy Estill, organizuję grupy praktyczne, w ramach których prowadzę profesjonalnych wokalistów, trenerów głosu, logopedów, rehabilitantów, a nawet foniatrów!
Nie chciałam jednak zamykać się w jednej “metodzie”, więc skończyłam też dwuletnią certyfikację Modern Vocal Training, szkoły opartej na tradycjach Speech Level Singing, który (obok Estill) stanowi podwaliny współczesnej pedagogiki wokalu rozrywkowego. W swojej pracy korzystam także z ćwiczeń zaczerpniętych z tradycyjnej włoskiej szkoły śpiewu Bel Canto, jak i Complete Vocal Technique (efekty głosowe jak distortion). Wykorzystuję też metodę akcentów, Lax Vox i inne techniki rehabilitacyjne i relaksacyjne.
Dlaczego praca z głosem to coś zdecydowanie więcej, niż “tylko” technika?
Korzystając z szerokiej wiedzy zarówno jako wykonawczyni, jak i trenerka, opracowałam własną metodologię nauczania z silnym technicznym fundamentem i dużą „skrzynką narzędzi do rozwiązywania problemów głosowych”.
Wspierając moich uczniów, czuję się zaszczycona, że mogę uczestniczyć w ich drodze poznawania potencjału swojego głosu.
Od lat prowadzę sesje indywidualne, warsztaty grupowe i programy skupione na technice, stylu i rozwoju artystycznym. Każda taka współpraca jest wyjątkowa. Wierzę, że praca z głosem jest zarówno aktem fizycznym, jak i psychicznym, a nawet głęboko uwalniającym. Ćwiczenie skal i technicznych ruchów to jedynie część drogi, praca nad głosem to coś znacznie więcej. Pierwszy raz radośnie krzycząc, beltując w zdrowy sposób, nie bojąc się pokazać własny głos - to uczucie niezwykle uwalniające. Znalezienie głosu rozwibrowanego, głębokiego, osadzonego w ciele, jeśli mówimy w sposób lekki i niepewny może zaś przyczynić się do nabudowania niemałych zasobów pewności siebie. Takich przykładów mogę mnożyć.
Zaś kiedy w głosie zapanuje balans... zaczyna się zabawa i odkrywanie własnego artystycznego ja.
Teraz czas na Ciebie
Przeszłam długą drogę, by stać się nauczycielką, której sama kiedyś potrzebowałam. Dziś jestem tu dla Ciebie. Chcę pomóc Ci odkryć Twój głos – taki, który wyraża Cię w całości i nie zna ograniczeń.